Lista 8 rzeczy, które straciłaś, gdy zostałaś mamą…

Urodziłaś dziecko… i nagle okazuje się, że nie tylko jest pięknie, ale jest też trudno. Że coś straciłaś, gdy zostałaś mamą.

Bańka Wstańka (ściągnięta z archiwum allegro, bo niestety w swoich zasobach zabawkowych nie posiadam takowej)

Większość z nas kobiet w którymś momencie swojego życia zostaje mamą. Czasem dlatego, że świadomie o tym decydujemy, czasem dlatego, że los decyduje za nas.

Dla kobiety bycie mamą jest z reguły czymś zupełnie naturalnym, ale też zupełnie naturalne jest, że jest to też czas na początku bardzo trudny. Czasem macierzyństwo potrafi wręcz przygniatać.

Czy to dobrze? Czy to źle?

Ani tak, ani tak. To po prostu fakt, że nasze życie się zmienia i nie można udawać, że jest inaczej. Bywa pięknie, ale i bywa trudno, czasem strasznie. Depresja poporodowa nie jest wymysłem czy pomysłem na odsunięcie od siebie obowiązków, ale czasem występującym trudnym okresem w życiu młodej mamy (a raczej jednostką chorobową, która sama w sobie nie jest ani dobra – ani zła; zła może być tylko reakcja otoczenia na depresję poporodową).

Jedno jest pewne – zostając mamą coś zyskujesz, a coś tracisz. Przewrotnie zaczniemy od tego, co na szczęście nie bezpowrotnie – tracimy.

A oto tytułowa Lista 8 rzeczy, które straciłaś zostając mamą…

  1. Kobiecość…. Niby jesteś bardziej jeszcze kobietą, gdy zostajesz mamą, bo to przecież kwintesencja kobiecości, dać nowe życie. Ale jakoś tak mało w Tobie kobiety w kobiecie. Ciało na początku nie do końca należy do Ciebie, na umalowanie niekoniecznie wystarcza sił i chęci, seksapil gdzieś diabli wzięli, a seks może nie istnieć. Myślisz o sobie raczej jako mamie, niż kobiecie. wszyscy dookoła też raczej widzą w Tobie mamę, niż kobietę. Zwłaszcza, gdy bez przerwy gadasz o pieluchach, a przecież trudno nieraz skupić myśli na czymś innym
  2. Możliwość przespania całej nocy jednym ciągiem…. Noc niby tak samo długa jak wcześniej, niby na początku swojej matczynej drogi nie pracujesz, ale o wyspaniu się możesz tylko pomarzyć. Karmienie – przy dużym szczęściu – potrzebne jest co trzy godziny w nocy i w dzień, przy mniejszym szczęściu karmienie trwa trzy godziny…. i to już jest hard core…
  3. Absolutną samodzielność w dysponowaniu własnym ciałem… Najpierw czas ciąży, gdzie często hormony przejmują dowodzenie, a do tego na koniec składasz się głównie z brzucha i …. brzucha ;). No i umówmy się, że demonem szybkości, zgrabności i wdzięku to na koniec ciąży nie jesteś. A na początku ciąży każde zatrzymanie się kończy się zaśnięciem. Nie wspominając o mdłościach. Po prostu Twoje ciało zostaje wynajęte istocie obcej (choć jakże bliskiej) i całą swoją aktywność przeznacza na to, aby to jej było fajnie. Później owa istota przejmuje kontrolę i dosysa się do piersi (oczywiście nie zawsze), deklasując męża bez jakichkolwiek skrupułów :P.
  4. Możliwość dysponowania swoim czasem… I to niestety nie jest stan krótkotrwały, tak jak karmienie (no serio, ono się kiedyś kończy 😉 ), ale trwa ładnych parę lat. Choć oczywiście jest to proces zmieniający się w czasie, bo inaczej angażuje Cię małe dziecko, inaczej duże. Mówią, że małe dziecko ma się na kolanach, a duże na głowie i to jest najprawdziwsza prawda 😉
  5. Możliwość realizowania swoich pasji… Dość trudno jest na początku zajmować się swoimi pasjami, gdy dziecko jest do nas przyssane non stop (nawet to niekarmione piersią). Tutaj oczywiście mamy mają różne sytuacje, bo inaczej będzie wyglądać sytuacja samotnej mamy, inaczej gdy jesteście we dwójkę (w sensie mama i tata), a jeszcze zupełnie inaczej, gdy macie do dyspozycji cały tabun babć i cioć, które przytupują za drzwiami, aby Wam w czymkolwiek pomóc (nawet, jak niekoniecznie tego chcecie 😉 ). Niemniej jednak tak czy tak, czasu na realizację własnej pasji jest mniej, niż wtedy, gdy sama sobie byłaś sterem, żaglem i okrętem.
  6. Możliwość spędzania w spokoju upojnych nocy z mężem… o ile w ogóle masz siły na jakiekolwiek spędzanie nocy – poza spaniem snem kamiennym. Ten czas nie mija do czasu, gdy dzieć wyprowadzi się w siną dal po uzyskaniu samodzielności, co jak wiadomo czasem trwa naprawdę bardzo długo. Ale nadchodzi 😉
  7. Czasową możliwość swobodnego wykonywania pracy zawodowej… najpierw czas urlopu macierzyńskiego, czasem wychowawczego. Najczęściej to kobieta przerywa pracę, przejmuje główny ciężar sprawowania opieki, nawet kosztem swojej kariery zawodowej czy naukowej. Gdy dzieci idą do żłobka, przedszkola, zaczyna się czas chorowania, a za tym idą często zwolnienia. A za nimi obawa przed utratą pracy, a zatem ostrożność w podejmowaniu ryzykownych decyzji, na przykład o zmianie pracy na lepszą. A do tego zmęczenie w pierwszym zwłaszcza okresie życia dziecka nie sprzyja ambitnym celom zawodowym.
  8. Życie towarzyskie w wersji clubbingowej… ale i wszelkiej innej nieraz… W pierwszym okresie życie towarzyskie koncentruje się w wersji ciociowo – babciowej, bo wszyscy chcą zobaczyć maluszka. Później jeszcze kilka lat przez większość czasu jesteś uziemiona, a jeśli masz wolne, to ograniczone, albo wychodzisz do kina….. z torbą pieluch i jedzenia na seans dla mam ;). Szalone przetańczone noce idą w zapomnienie na długi czas, chyba, że masz pod ręką baaardzo zaangażowaną babcię.

Dobra wiadomość jest taka, że ósemka jest jak znana ze starych dobrych czasów Bańka Wstańka. Przewrócona i przyciśnięta do ziemi – niezawodnie zawsze wracała do pionu i stała dzielnie mimo przeciwności. Jej siła i konsekwencja jest dobrym symbolem niesamowitej siły kobiet. I w Tobie drzemie taka siła. Nawet jeśli teraz masz wrażenie, że leżysz na glebie i coś mocno Cię przygniata, to wraz z dorastaniem dziecka będziesz mieć coraz więcej swobody, coraz więcej przestrzeni dla siebie.

Niedługo powstanie kurs on – line, który będzie mógł Cię wspomóc w Twoim odzyskiwaniu samej siebie, a tymczasem pamiętaj, że to co trudne jest nie tylko Twoim udziałem. I jeśli potrzebujesz o tym pogadać, to znajdź sobie w swoim otoczeniu kogoś, kto wysłucha i zrozumie. Ja oczywiście też pozostaję do dyspozycji, jeśli chcesz, zapisz się na newsletter i zgarnij zniżkę za zapis 🙂 lub skorzystaj z mojej oferty. Daj też znać w komentarzu, co dla Ciebie jest w tej sprawie ważne :). Możesz mnie znaleźć również na FB

Trzymaj się Mamo! Trzymaj się KOBIETO!

Zapisz się na newsletter i odbierz checklistę dla sprawdzenia swojej relacji z mężem/ partnerem

Bądź PROGRESYWNA :):) Zapisując się akceptujesz politykę prywatności (do przeczytania na dole strony) i częstujesz się ciasteczkami 🙂

Poczekaj chwilkę...

Dziękuję za zapis! Będę Ci podsyłać ważne informacje o relacjach :). Abyś mogła lepiej dbać o swoją przestrzeń i o swoje ważne relacje. Ale obiecuję, że będę robić to max 2-4 razy w miesiącu 🙂

Dodaj komentarz