Burza – czyli czy konflikt przynosi oczyszczenie również w relacji?

Burza w przyrodzie jak burza w relacji – czy może się “rozpogodzić”?

Jak to jest w relacjach?

Dziś na dzień dobry powitała mnie burza. Taka wiecie, na całego! I tak sobie pomyślałam, że to fajna alegoria tego, co czasem dzieje się w relacjach. Bywa przecież różnie – ciepło, zimno. W relacji bywa dobrze, szczęśliwie, ale czasem coś się psuje, zdarzają się jakieś niedopowiedzenia, zignorowane potrzeby i – BURZA!

Jak się czujemy w różnych sytuacjach w relacji w mężem/partnerem?

Pewnie nieraz już zdarzyło Wam się, że po długim czasie spokoju, dialogu, dobrego samopoczucia w relacji z mężem czy partnerem nagle coś się psuje. Czasem to nagle to dłuższy proces, gdzie albo nie mamy czasu, albo dzieje się tyle różnych rzeczy, że zapominamy o jakiś podstawowych rzeczach typu buziak na dzień dobry. Albo nie zgadzamy się w czymś, co jest dla nas ważne. Lub po raz setny druga strona robi coś, co już dawno omawialiśmy i dla nas było jasne, że takie zachowanie nam się nie podoba – i już poczucie bycia zignorowaną puka do drzwi. Albo jakieś zupełnie irracjonalne przekonania drugiej strony psują nam humor i wprawiają we wściekłość. Przypominacie sobie takie sytuacje? Oczywiście może akurat Wy ze swoimi partnerami/mężami zgadzacie się zawsze i nigdy nie kłócicie, nie wiem. Ale jestem przekonana, że 95% z Was wie, o czym mówię 😉

I wtedy zaczyna się wojna!! Burza z piorunami, ulewą i czarnymi, groźnymi chmurami. A jak piorun trafi celnie to huk powala z nóg.

O co się kłócimy?

Kłócimy się o różne rzeczy. Bo jesteśmy zmęczeni i łatwo tracimy cierpliwość. A może o coś prosiliśmy, a nie zostało to zrobione, bo inne rzeczy są dla nas ważne. Jeśli coś dla nas jest istotne, a druga osoba notorycznie robi coś przeciwnego, to mamy takie poczucie, że sabotuje nas i robi nam na złość. Albo że celowo robi coś, by poniżyć, pokazać naszą mniejszą ważność, a swoją wyższość. Kobiety w takich sytuacjach bardzo często dopowiadają sobie – że one nie ważne i w takim przekonaniu tkwią całe życie.

A o co tak naprawdę walczymy w czasie kłótni małżeńskich?

Czasem faktycznie o to, kto czegoś nie zrobił, albo właśnie zrobił za dużo. Ale zwykle walczymy o to, by nasze zdanie, a zatem i nasze uczucia, zostały wzięte pod uwagę. Jeśli coś jest dla mnie istotne i proszę o to kogoś bliskiego, a on to zrobi, dostaję nagrodę i czuję się ważna i szanowana. Czuję, że moje potrzeby są dla kogoś ważne. A jeśli nie? Jeśli ktoś ignoruje moje prośby – ignoruje mnie. Mówi, że jestem nieważny.

Czy jeśli walczymy o to, kto powinien posprzątać mieszkanie, to walczymy o porządek, czy może poczucie, że nie jestem wykorzystywana? Walczymy o to by pokazać, że nasza relacja jest równa? A jak często zdarza się, że kobieta będąc w domu sprząta i nikt nie uznaje tego za coś niezwykłego? Ale jak chłop dba o porządek to już bohater? Od swojej niepracującej żony wymaga ogarniania domu. Ale jak sam nie pracuje, to uważa, że nie może być wykorzystywany i sam wszystkiego robić?? Mimo, że ona pada na twarz, bo pracuje od rana do nocy!?

W domowych burzach tak naprawdę walczymy o to, by mieć poczucie równości, sprawiedliwości i godnego traktowania. Żeby nie mieć poczucia, że ta druga osoba ma więcej przywilejów, a ja nie mam nic. Że jeśli ja czegoś nie dopilnuję, to nie będzie zrobione. A przecież każdy kiedyś potrzebuje odpocząć. Nie tylko On. Walczymy o godność i szacunek. I mamy do tego prawo!!

Czy po kłótni zawsze wychodzi słońce? Czy zawsze konflikt to oczyszczenie relacji?

Na pewno musi być od razu tak, że nawałnica z piorunami to przy awanturze domowej zaledwie majowy deszczyk? Naprawdę od razu trzeba walczyć do upadłego?

Bo oczywiście mamy prawo walczyć o swoje. Ale jeśli walczymy wszystkimi możliwymi sposobami, to czy naprawdę wygrywamy? Co wygrywamy, upokarzając drugą stronę, ubliżając jej czy wytykając błędy? Czy wygrywamy mówiąc – jesteś taki i owaki? Czy wygrywamy, kiedy ktoś do nas tak mówi?

Jak kłócić się mądrzej?

Aby nie narażać poczucia własnej wartości w obu stronach konfliktu należy kłócić się tak, by naprawdę wyjaśniać to, co ważne. A co najważniejsze – robić to bez pokazywania drugiej osobie, jaka jest beznadziejna. Przemoc nie jest dobrym sposobem na to, aby szukać rozwiązań. (Sprawdź w darmowym PDF, jak to zrobić – na końcu strony możesz do pobrać wraz z bonusem)

Jeśli powiesz drugiej osobie:

  • dlaczego jest ważne dla Ciebie, aby zrobiła to czy tamto,
  • dlaczego chciałabyś, żeby czegoś nie robiła,
  • żeby się jakoś nie zachowywała itd,

to jest szansa, że ona zrozumie, o co chodzi Ci naprawdę. Jeśli usłyszy, dlaczego oczekujesz czegoś, to nie poczuje się zaatakowana. I wtedy nie będzie miała potrzeby bronić się przez atak, a odpowie spokojniej.

Nie jest łatwo wciąż mówić o tym, co dla mnie ważne, bo czasem ciśnie się na usta “No i czego nie rozumiesz głąbie?”. Ale na taki komunikat zawsze dostaniemy odpowiedź agresywną. A jeśli powiemy ze swojej perspektywy używając tzw. komunikatu Ja, mamy szansę na dobry dialog, z którego uda się zbudować dobrą, nową jakość relacji. Na przykład

“Rozumiem, że trudno Ci zrozumieć moją perspektywę, ale to dla mnie naprawdę ważne, żebyś odnosił do kuchni swój talerz. Jeśli mi pomożesz, będę miała więcej czasu dla Ciebie” 😉

Po konstruktywnej kłótni, w której mówimy o swojej perspektywie i swoich potrzebach, łatwiej wychodzi słońce. Wtedy też relacja naprawdę wznosi się na wyższy poziom, dając więcej satysfakcji.

“Natomiast kłótnia obliczona na pokazanie drugiej stronie jej niekompetencji czy złej woli pozostawia za sobą zgliszcza i brak zaufania. “

Bo słowa ranią bardziej, niż najostrzejszy nóż. Tego, co padnie między nami, nie da się wymazać gumką. Nie da się “odsłyszeć” tego, co zostało powiedziane. I piszę to jako mediator, który niejedno już słyszał.

Jeśli chcecie umacniać i budować swoje ważne relacje, kłóćcie się z głową. Choć wiem, że emocje czasem porywają. Ale trening czyni mistrza! (chociaż nie życzę Wam częstych treningów 😉 )

Pobierz mój autorski PDF. Sprawdź, jak nie dopuścić do rozwinięcia się konfliktu i skutecznie rozwiązać go, zanim na dobre powstanie. Zapraszam też do sklepu, bo może potrzebujesz mojej indywidualnej pomocy 🙂 i wolisz tak spojrzeć na swoją relację :). Albo znajdziesz coś innego dla siebie 🙂

Daj znać w komentarzu pod tym postem na fanpejdżu o co kłócicie się w domu 🙂 – bo fajnie sprawdzić, czy tylko u nas to tak wygląda 😉